Wygląd ma znaczenie, czyli najbrzydsze budynki świata

Data dodania: 23.02.2016


Architektura to rodzaj nauki i sztuki, kojarzona z wysokim poczuciem artyzmu, które oprócz praktycznej funkcjonalnej strony powinna zaspokajać potrzeby estetyczne człowieka. Mówił o tym już rzymski architekt za czasów panowania Juliusza Cezara – Witruwiriusz. Stwierdził on, że dobry budynek powinien spełniać 3 cechy: być trwały, użyteczny i piękny. Jednak zdaje się, że nie wszyscy architekci brali sobie te zalecenia do serca, projektując niektóre ze swoich dzieł, które z czasem okrzyknięto najbrzydszymi budynkami świata. Chociaż mówi się, że o gustach się nie dyskutuje, te budynki sprawiają, że trudno trzymać język za zębami.

 

Wieża telewizyjna Žižkov, Praga, Czechy

wieza

Nasi południowi sąsiedzi mają się czym pochwalić w tej kwestii, a konkretnie najwyższym budynkiem na terenie swojego kraju, czyli wieżą telewizyjną w praskiej miejscowości Žižkov. Zbudowana w latach 1985-1992 sięga 216 metrów i cieszy się popularnością w rankingach budowli „o nietypowej urodzie”. W budynku można udać się do restauracji i kawiarni lub podziwiać panoramę miasta z punktu widokowego na wysokości 93 metrów.

Wieża sama w sobie może nie wyróżniałaby się z tłumu podobnych konstrukcji, gdyby nie mały (dosłownie) detal, dodany w roku 2000 przez czeskiego artystę. David Černý umieścił na wieży figurki raczkujących dzieci, które wspinają się po filarach budynku. Maluchy wzbudzają mieszane emocje od wielu lat – według niektórych są ciekawym akcentem, ale większość twierdzi, że psują styl high-tech, do którego nawiązywał pierwotny projekt architektoniczny.

 

Royal Ontario Muzeum, Toronto, Kanada

ontario

Równie niecodziennie prezentuje się budynek, który jest siedzibą największego kanadyjskiego muzeum, znajdujący się w Toronto. Ściślej rzecz ujmując chodzi o dodatkowy kompleks Michael Lee-Chin Crystal.  Nazwa odnosi się do inspiracji kryształami, na podstawie których autor, zaprojektował tę bryłę. Widać w niej także odniesienie do szklanej piramidy w Luwrze i wzbudza co najmniej tyle samo kontrowersji.

Konstrukcja powstała na bazie stalowej ramy, pokrytej w 25% szkłem i 75% aluminium. Muzeum przyciąga każdego roku ponad milion turystów – ilu z nich zjawia się tam, aby podziwiać niecodzienny projekt architektoniczny? Trudno powiedzieć.

 

Centre Georges Pompidou, Paryż, Francja

paris

Wracając na europejskie podwórko, jednym z budynków, który został już krytykowany wielokrotnie jest siedziba muzeum sztuki współczesnej w paryskiej dzielnicy Beaubourg. Budowany w latach 1972-1977 był inspirowany ideą przestrzeni przeznaczonej pod widowiska i wystawy artystyczne.

W rzeczywistości konstrukcja wygląda po prostu, jakby nigdy nie została ukończona. National Geographic stwierdził, że jeśli chodzi o ten budynek to w grę wchodzi miłość od drugiego wejrzenia, a LeFigaro nieco dosadniej przyznało, że Paryż ma swojego potwora, dokładnie tak jak ten z Loch Ness.

 

Markel Building, Richmond, USA

usa

Ten budynek powstawał w latach 1962-1966 w stanie Wirginia w Stanach Zjednoczonych. Z zewnątrz można podziwiać naprzemiennie występujące pasy okien i metalowego materiału. Co ciekawe, metal na najwyższej warstwie budynku został uformowany własnoręcznie przez architekta.

Historia, która mówi o inspiracji przy pracy nad projektem tej konstrukcji za wielu jest na początku uważana jedynie za miejską legendę, ale dokładnie taką genezę można znaleźć na oficjalnej tabliczce informacyjnej przed budynkiem. Skąd niedowierzania? Otóż inspiracją dla architekta miał być… ziemniak, zawinięty w aluminiową folię, dokładnie taki jakiego miał okazję zjeść na obiad Amerykańskiego Instytutu Architektury.

 

National Library, Pristina, Kosovo

kosovo

Budynek Narodowej Biblioteki Kosowa, który znajduje się w mieście Pristina można pokochać lub znienawidzić, ale na pewno nie uda się przejść koło niego obojętnie. Powstał w latach 80 i miał reprezentować mieszankę dwóch stylów architektonicznych: bizantyjskiego i islamskiego.

Krytycy interpretują budynek, twierdząc, że jego konstrukcja została oparta na 99 kopułach, które mają symbolizować albańskie nakrycia głowy, zwane „plisi”. To wywołało głośny sprzeciw serbskich polityków. Ci, którzy nie dopatrują się w budynku odniesień politycznych mówią, że największym problemem jest siatka, która pokrywa konstrukcję, która przy otwarciu zmyliła niektórych obecnych, którzy myśleli, że jest to część niezdemontowanego jeszcze rusztowania.


Więcej: